Kiedy szukamy pomysłów na kącik do czytania dla dziecka, najczęściej trafiamy na te same inspiracje: mały fotelik, pufa, miękki dywan, półka na książki ustawiona na wysokości dziecka. I oczywiście wszystko to ma sens. Ostatnio pomyślałam jednak, że w tych wszystkich poradach trochę zapominamy o jednej rzeczy.
Gdzie w tym wszystkim ma usiąść rodzic?
Przecież szczególnie w przypadku młodszych dzieci czytanie bardzo często nie oznacza, że dziecko grzecznie siedzi w swoim foteliku, a mama czy tata obok. Zdecydowanie częściej wygląda to tak, że siadamy razem, dziecko się przytula, zagląda do książki, pokazuje palcem obrazki, przerywa co drugie zdanie pytaniem albo chce samo przewrócić stronę.
I właśnie dlatego zamiast fotela dla dziecka warto czasem pomyśleć o fotelu do czytania razem z dzieckiem.
Czytanie to nie tylko książka
Wspólne czytanie kojarzymy przede wszystkim z rozwijaniem słownictwa, wyobraźni i zainteresowania książkami. Dla mnie równie ważna jest jednak ta druga strona – po prostu bycie blisko.
Dziecko może usiąść obok nas, oprzeć się, przytulić. Nie ma telefonu, telewizora ani innych zajęć. Przez kilkanaście czy kilkadziesiąt minut jesteśmy razem i zajmujemy się dokładnie tym samym.
I chyba właśnie dlatego tak dobrze wspominamy książki czytane nam w dzieciństwie. Czasami nawet nie pamiętamy dokładnie ich treści, ale pamiętamy sam rytuał.
Dlaczego akurat duży fotel?
Kanapa oczywiście też się sprawdzi. Sama jednak zauważyłam, że osobny fotel tworzy coś w rodzaju małego „miejsca do czytania”. Szczególnie jeśli stoi obok regału czy półki z książkami.
Dobrym rozwiązaniem są tutaj większe fotele z wysokim oparciem, w tym popularne uszaki. Ich zaletą jest to, że można się wygodnie oprzeć, a szerokie siedzisko daje trochę więcej możliwości niż typowe niewielkie krzesło.
Nie każdy uszak będzie jednak dobrym fotelem do wspólnego czytania. Jeśli chcemy siedzieć na nim czasem razem z maluchem, warto przede wszystkim zwrócić uwagę na szerokość i głębokość siedziska, a nie tylko wygląd.
Dobrze też pomyśleć o podłokietnikach. Przy dłuższym czytaniu możliwość wygodnego oparcia ręki trzymającej książkę okazuje się całkiem istotna.
Własny kącik do czytania
Takie rozwiązanie sprawdza się również w codziennym życiu z dziećmi. Na przykład duży, wygodny fotel uszak z remodi może stać się praktycznym miejscem do wspólnego czytania i spędzania czasu.
Nie chodzi oczywiście o to, że od zakupu fotela codziennie udaje się wygospodarować godzinę na idealnie spokojne czytanie. Życie z dziećmi rzadko wygląda w ten sposób. Sam pomysł na duży fotel okazuje się jednak bardzo trafiony, a wspólne wieczory z książką stają się znacznie wygodniejsze.
Dziecko może się przytulić, dorosły nie musi siedzieć z książką na podłodze ani na brzegu dziecięcego łóżka, a w domu pojawia się konkretne miejsce przeznaczone do wspólnego odpoczynku. To niewielka zmiana, która potrafi wyraźnie poprawić komfort codziennego czytania.
I chyba właśnie prawdziwe zdjęcie najlepiej pokaże, o co mi chodzi. Nie o perfekcyjny kącik z katalogu wnętrzarskiego, tylko o zwykłe miejsce w domu, z którego rzeczywiście się korzysta.
Nie musi być idealnie
Jeżeli miałabym wskazać minus takiego rozwiązania, to oczywiście jest nim miejsce. Uszaki nie należą do najmniejszych mebli. W niewielkim pokoju duży fotel może zajmować powierzchnię, którą można byłoby wykorzystać inaczej.
Dlatego nie kupowałabym go wyłącznie dlatego, że ładnie wygląda na zdjęciach. Najpierw warto sprawdzić wymiary i zastanowić się, gdzie dokładnie będzie stał.
Jeśli jednak mamy wolny kąt w salonie, sypialni czy pokoju dziecka, może się okazać, że taki mebel będzie wykorzystywany znacznie częściej, niż początkowo zakładaliśmy.
Kącik czytelniczy dla dziecka czy dla całej rodziny?
Chyba właśnie tak zaczęłabym dziś planowanie miejsca do czytania. Nie od pytania: „jaki fotelik kupić dziecku?”, ale: „gdzie będzie nam wygodnie czytać razem?”.
Dzieci bardzo szybko rosną. Mały dziecięcy fotelik za kilka lat przestanie być potrzebny. Duży, wygodny fotel może zostać w domu znacznie dłużej – najpierw do wspólnego oglądania książeczek, później do samodzielnego czytania, a czasami po prostu do odpoczynku.
Nie twierdzę oczywiście, że fotel sprawi, że dziecko pokocha książki. To byłoby zdecydowanie zbyt proste. 🙂
Może jednak pomóc stworzyć miejsce i mały rodzinny rytuał, które będą kojarzyły się z książką, spokojem i bliskością.
A to jest dla mnie znacznie ważniejsze niż najpiękniejszy dziecięcy kącik czytelniczy z Instagrama.





























































































































































































































Uwielbiam czytać, w fotelu i nie tylko. Takie wysokie fotele są do tego bardzo wygodne
Nie mam stricte fotela o którym piszesz czyli do wspólnego czytania nie mam, ale mam swój ulubiony fotel w pokoju i choć teraz już robię to rzadziej to kiedyś bardzo dużo w nim czytałam. Teraz głównie oglądam tv siedząc na nim.
Bardzo lubię takie duże fotele, zawsze jakiś mam w domu 🙂 Szczególnie zimą, otulić się kocem i czytac lub TV oglądać 😉
Też!
Pamiętam jak na takim fotelu uczyłam się podczas studiów, mebel był w moim pokoju przez wiele lat, żałowałam, że musiałam się z nim rozstać.
To zdecydowanie mój ulubiony mebel w domu.
A teraz skłaniam się do tego, aby znów taki sobie uszak sprezentować, diabelsko wygodne, otulające jesienią i zimą, a i oprócz mnie pomieści jeszcze moje koty. 🙂
Nie będziesz żałować.