Zaglądam do skrzynki, a tam list… adres wypisany moim pismem, ale opieczętowany podobizną Mikołaja. Czyli to prawda, że Mikołaj odpisuje. Hania przeszczęśliwa.
Adres zamazałam z wiadomych względów 🙂
A oto list. Obsypany brokatem – cały dywan u Hani w pokoju błyszczy…
Do tego post scriptum dopisany ręcznie i śnieżynki oraz aniołeczki z papieru (wycięte ozdobnym dziurkaczem).
Ta strona stosuje cookies w celach zapewnienia wygody użytkowników przy korzystaniu z bloga. Użytkownik ma możliwość samodzielnej zmiany ustawień dotyczących cookies w swojej przeglądarce internetowej. Klikając "Akceptuję", przekazujesz zgodę dla wszystkich potrzebnych ciasteczek. AkceptujęNie wyrażam zgodyDowiedz się więcej