Kiedy nasza masa dobrze wyschła, zabrałyśmy się za malowanie.

Hania malowała gwiazdki, serca, choinki, misia, elfa. Ja zabrałam się za aniołki, bałwana i renifera, który zdaniem mojego męża przypomina kozę 

Gdy farba wyschła nadszedł czas na robienie zawieszek. W tym celu wykorzystałyśmy cienką gumkę. Hania nawlekała, ja wiązałam.

Tak wyglądają gotowe ozdoby. Renifer ze zwisającymi stopami zdecydowanie najśmieszniejszy.

Sposób przygotowania masy solnej znajdziecie tutaj: Ozdoby na choinkę z masy solnej cz.I